Forum Turystyczne

Temat: Wałówka na drogę.
09.02.2012 17:17
IP 178.159.169.210
Gość

Grzesiek

Czy zdarzało Wam się zabierać własny prowiant na dłuższe wakacje? Jeśli tak co zabieracie ze sobą?

09.02.2012 22:12
IP 91.145.128.188
Postów: 51

Katharina

Jadąc na pole czy biwak, zawsze obowiązkowo zupki chińskie - te z makaronem, oraz dania.
Do rzeczy obowiązkowych dochodzą marynaty: ogórki itp - żeby nie męczyć się ze słoikami, przelewamy je do butelek z szeroką szyjką. Z dań na ciepło - oczywiście kiełbaski czy kaszanki, ale częściej mięsko zamarynowane - dobrze znosi upały. Pieczywo zamieniamy na ziemniaki. Generalnie bierzemy to, co nie może zepsuć się pod wpływem ciepła lub stłuc.

09.02.2012 22:42
IP 78.88.163.234
Postów: 100

tramp

Ja ogólnie postępuję podobnie jak Katharina. Zasada jest jedna - jak najmniej żywności łatwo się psującej, jak najwięcej zupek chińskich, makaronów, sosów z proszku itp. Może niezbyt zdrowe, ale raz na jakiś czas można.

10.02.2012 09:50
IP 178.159.169.210
Gość

Grzesiek

Ja zawsze jak wyjeżdżam to biorę z domu co tylko się da, wiadomo, że wtedy mniej kasy na jedzenie się wyda na wyjeździe, i można będzie te pieniążki spożytkować na coś mocniejszego :P

10.02.2012 21:47
IP 91.145.128.188
Postów: 51

Katharina

Przypomniała mi się jedna zasad - dobrze, że zapomniałam tu, a nie w czasie pakowania - zawsze zabieramy przyprawy. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym jadąc na biwak nie dostawała zawału z powodu cen przypraw. Przebicie cen czasem sięga 300 procent, pomijając też czasowe niedobory ketchupu czy musztardy. Jeśli jedziecie w dzicz - dużo miejsca nie zajmują, a naprawdę ratują portfel.

10.02.2012 22:12
IP 78.88.163.234
Postów: 100

tramp

Tak to prawda, ceny dodatków smakowych w miejscowościach turystycznych potrafią zaskoczyć Dlatego zawsze warto zabrać z domu odpowiednie przyprawy. Poza tym prawdziwego turystę można poznać po tym, że zawsze ma przy sobie pieprz i sól

11.02.2012 15:06
IP 178.159.169.210
Gość

Grzesiek

Tramp zapomniałeś o cukrze do kawy czy herbaty

11.02.2012 20:33
IP 91.145.128.188
Postów: 51

Katharina

Tramp, przypomniałeś mi coś, więc się podzielę:
wyjazd "służbowy" lub jak ktoś woli integracyjny, trzy dni nad jeziorem. Kolega z zespołu gotuje wodę w blaszanym kubku i widać, że za moment ów kubek spali. Drugi wrzeszczy do niego:
- Tyy kubek ci się sfajczy
a w odpowiedzi
- tak ma być, ja sól robię ( z wody z jeziora )

13.02.2012 11:07
IP 94.240.24.75
Postów: 221

Guliwer

osobiście nie przepadam za tymi chińskimi torebkami. Wolę gorące kubki są praktyczniejsze. A co najczęściej zabieram to konserwy one mało kiedy się psuja.

26.02.2012 20:18
IP 194.63.135.8
Postów: 100

zouza

ja zawsze jak jadę gdzieś dalej, to obowiązkowo herbata w termos, coś słodkiego do przekąszenia i kanapki. Najchętniej z sałatą, jakąś niepsującą się wędliną która przetrwa kilkugodzinny pobyt w samochodzie i ogórkiem. Nawet jak kierowca jest głodny to kanapka w łapę i można jechać

Strona: 1 2