IP 178.159.169.210

Grzesiek
Czy zdarzało Wam się zabierać własny prowiant na dłuższe wakacje? Jeśli tak co zabieracie ze sobą?
IP 91.145.128.188

Katharina
Jadąc na pole czy biwak, zawsze obowiązkowo zupki chińskie - te z makaronem, oraz dania.
Do rzeczy obowiązkowych dochodzą marynaty: ogórki itp - żeby nie męczyć się ze słoikami, przelewamy je do butelek z szeroką szyjką. Z dań na ciepło - oczywiście kiełbaski czy kaszanki, ale częściej mięsko zamarynowane - dobrze znosi upały. Pieczywo zamieniamy na ziemniaki. Generalnie bierzemy to, co nie może zepsuć się pod wpływem ciepła lub stłuc.
IP 78.88.163.234

tramp
Ja ogólnie postępuję podobnie jak Katharina. Zasada jest jedna - jak najmniej żywności łatwo się psującej, jak najwięcej zupek chińskich, makaronów, sosów z proszku itp. Może niezbyt zdrowe, ale raz na jakiś czas można.
IP 178.159.169.210

Grzesiek
Ja zawsze jak wyjeżdżam to biorę z domu co tylko się da, wiadomo, że wtedy mniej kasy na jedzenie się wyda na wyjeździe, i można będzie te pieniążki spożytkować na coś mocniejszego :P
IP 91.145.128.188

Katharina
Przypomniała mi się jedna zasad - dobrze, że zapomniałam tu, a nie w czasie pakowania - zawsze zabieramy przyprawy. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym jadąc na biwak nie dostawała zawału z powodu cen przypraw. Przebicie cen czasem sięga 300 procent, pomijając też czasowe niedobory ketchupu czy musztardy. Jeśli jedziecie w dzicz - dużo miejsca nie zajmują, a naprawdę ratują portfel.
IP 78.88.163.234

tramp
Tak to prawda, ceny dodatków smakowych w miejscowościach turystycznych potrafią zaskoczyć
Dlatego zawsze warto zabrać z domu odpowiednie przyprawy. Poza tym prawdziwego turystę można poznać po tym, że zawsze ma przy sobie pieprz i sól
IP 178.159.169.210

IP 91.145.128.188

Katharina
Tramp, przypomniałeś mi coś, więc się podzielę:
wyjazd "służbowy" lub jak ktoś woli integracyjny, trzy dni nad jeziorem. Kolega z zespołu gotuje wodę w blaszanym kubku i widać, że za moment ów kubek spali. Drugi wrzeszczy do niego:
- Tyy kubek ci się sfajczy
a w odpowiedzi
- tak ma być, ja sól robię ( z wody z jeziora )
IP 94.240.24.75

Guliwer
osobiście nie przepadam za tymi chińskimi torebkami. Wolę gorące kubki są praktyczniejsze. A co najczęściej zabieram to konserwy one mało kiedy się psuja.
IP 194.63.135.8

zouza
ja zawsze jak jadę gdzieś dalej, to obowiązkowo herbata w termos, coś słodkiego do przekąszenia i kanapki. Najchętniej z sałatą, jakąś niepsującą się wędliną która przetrwa kilkugodzinny pobyt w samochodzie i ogórkiem. Nawet jak kierowca jest głodny to kanapka w łapę i można jechać 

